Łazienki Warszawskie albo Łazienki Królewskie – takie dwie nazwy przyjęły się dla tego historycznego ogrodu zapełnionego cennymi zabytkami architektury i rzeźby. Niegdyś letnia rezydencja ostatniego króla Polski Stanisława Augusta Poniatowskiego, położona na południe od miasta, dzisiaj znalazła się w jego centrum, stanowiąc ulubione miejsce spacerów i główny punkt zwiedzania Warszawy przez wycieczki z kraju i zagranicy. To Stanisław August nadał Łazienkom ich ostateczny kształt. Znawca sztuki, jak mało kto wówczas, przemienił dawny Zwierzyniec Ujazdowski na swoją wiejską siedzibę.
Dzisiejsze Łazienki obejmują teren od ul. Agrykoli po ul. Gagarina, obszar rozpościerający się poniżej skarpy. Jedynie pomiędzy Ogrodem Botanicznym a Belwederem granice ich się powiększają aż po Aleje Ujazdowskie, a więc obejmują teren płaskowyżu wraz z bogato w tym miejscu ukształtowaną skarpą.
Początkowo teren Łazienek był uzupełnieniem sąsiedniego Ujazdowa, z biegiem czasu jednak rola ich stawała się coraz bardziej znacząca. Chcąc być w zgodzie w historycznym porządkiem należy więc dzieje Łazienek rozpoczynać od Ujazdowa.
Historia Łazienek sięga zatem czasów poprzedzających o kilka stuleci rządy Stanisława Augusta. Zaczyna się od grodu książąt mazowieckich usytuowanego prawdopodobnie ponad późniejszą ulicą Agrykoli od strony północnej. Była to drewniano-ziemna warownia dwukrotnie zdobywana i niszczona w XIII w. W 1262 r. w obronie przed Rusinami i Litwinami zginął tu książę Ziemowit I. Ten więc tragiczny moment otwiera historię Łazienek, jak również dzieje Warszawy, bo jest to pierwsze wydarzenie odnotowane w formie pisemnej. Drugi raz gród był zdobyty i zapewne zniszczony w 1281 r., w okresie walk prowadzonych pomiędzy książętami mazowieckimi. Niebawem przenieśli oni swą siedzibę z Ujazdowa do Warszawy, budując tam nowy gród, położony na terenie obecnego Zamku Królewskiego.
Po wygaśnięciu linii książąt mazowieckich i po połączeniu Mazowsza z Koroną, Ujazdów stał się w 1548 r. własnością królowej Bony. Zapewne wówczas wzniesiono nową siedzibę dworską, usytuowaną na północ od późniejszego Zamku Ujazdowskiego (w pobliżu obecnej Trasy Łazienkowskiej). Drewniany dwór zamieszkiwany był później przez córkę Bony, Annę Jagiellonkę. W 1578 r. odbyły się w nim gody weselne kanclerza królewskiego Jana Zamoyskiego z Krystyną Radziwiłłówną, podczas których odegrano Odprawę posłów greckich Jana Kochanowskiego. Na wprost dworu, u podnóża skarpy nad sadzawką stał budynek łaźni, połączony z dworem schodami. Nieco dalej, w kierunku południowym, znajdował się teren zwierzyńca, otoczony drewnianym parkanem, gdzie trzymano dziką zwierzynę, jako ozdobę ogrodu, co wnosić można z opisu zawartego w Gościńcu Adama Jarzębskiego z 1643 r. Byłby to zatem rezerwat różnorodnych zwierząt.
Obok starego, drewnianego dworu król Zygmunt III Waza w 1624 r. wzniósł wczesnobarokowy pałac zwany Zamkiem Ujazdowskim. Nowa budowla stanęła na cyplu skarpy, na północ od średniowiecznego grodziska, a na południe od renesansowego dworu. Miejsce zostało wybrane nieprzypadkowo, bowiem na osi budowli Wisła skręcała na wschód, tworząc naturalną perspektywę widokową z Zamku. Ten ostatni widoczny też był z oddali z płynących rzeką statków. Budowla królewska, jako pierwsza, witała przybywających do stolicy.
Względy reprezentacyjne zadecydowały o nadaniu nowej budowli charakteru jakby obronnego, choć przecież taką w ogóle nie była. Zamek otrzymał formę czworoboku z narożnymi wyższymi, sześciobocznymi wieżami, zwieńczonymi kopulastymi hełmami. We wnętrzu znajdował się dziedziniec z arkadowymi krużgankami w dwóch elewacjach. Wnętrze budowli stanowiło wielką galerią obrazów. Podczas wojen szwedzkich w latach 1656-1657 została ograbiona Następnie przez kilka lat mieściła się tu mennica, a potem nowy właściciel budowli, Teodor Denhoff, odstąpił Ujazdów marszałkowi wielkiemu koronnemu Stanisławowi Herakliuszowi Lubomirskiemu.
Ten ostatni, obok Stanisława Augusta, odegrał w dziejach Łazienek równie ważną rolę. Zapoczątkował ich właściwą historię, wznosząc poniżej Zamku, w gąszczu leśnym, będącym pozostałością dawnego zwierzyńca, dwa małe pawilony wypoczynkowe: Ermitaż i Łaźnię. Lubomirski, nie tylko głośny mąż stanu, lecz także wielki erudyta, znawca sztuki i poeta, zawarł w dekoracji pawilonów wiele ukrytych treści, tak typowych dla czasów baroku. Ermitaż, usytuowany bliżej Zamku, przeznaczony był na samotny wypoczynek marszałka po trudach, jakich mu przysparzało życie polityczne. Budynek istnieje do dzisiaj, ma plan kwadratu, jest parterowy i przykryty czapą mansardowego dachu. W Łaźni zaś, położonej na południe od Ermitażu, na wysepce otoczonej z trzech stron kanałami, a z jednej - prostokątną sadzawką, Lubomirski spędzał czas w towarzystwie miłych sobie osób. Ten drugi pawilon zawierał w swym wnętrzu łazienkę, od której nazwa przeszła na budynek, a później na cały ogród. Budowlę tę, wzniesioną przez Tylmana z Gameren (zwanego Gamerskim), utrzymaną w stylu barokowym, zdobiły bogate dekoracje. Ta pierwotna łazienka tkwi w murach obecnego Pałacu Na Wyspie.
W pierwszej połowie XVIII w. Ujazdów wydzierżawiony był przez króla Augusta II Sasa, za czasów którego na osi Zamku Ujazdowskiego powstało imponujące wymiarami założenie wodne zwane Kanałem Piaseczyńskim.
W 1764 r. Ujazdów stał się własnością Stanisława Augusta Poniatowskiego. Król ten rozpoczął swe działania od przebudowy Zamku Ujazdowskiego oraz rozplanowania przyległych terenów. Na przedpolu Zamku wytyczono pięciokilometrową aleję wjazdową, biegnącą aż na Wolę. Bliżej rezydencji rozwinął się układ prosto wytyczonych alei, zbiegających się w okrągłych placach. Aleje i place, rozmieszczone wśród uprawnych pól, obsadzone lipami, stały się zaczątkiem nowej dzielnicy, która, stopniowo zabudowana, stanowi dzisiaj pokaźny fragment miasta. Wytyczając Oś Stanisławowską - tak później nazwano ów urbanistyczny układ - podjęto również prace nad przekształceniem dawnego zwierzyńca w ogród. Tu również przeprowadzono proste aleje zbiegające się w okrągłych placach. Całość kompozycji ujazdowskiej, wywodzącej się z ducha geometrycznego ogrodu francuskiego, była odzwierciedleniem gustu króla, któremu przypisujemy rolę projektodawcy. Zamek Ujazdowski otrzymał nowe oficyny oraz nadbudowaną o jedno piętro nową fasadę. Całość była barokowa z nowymi akcentami klasycyzmu.
Przystosowanie starego gmachu do nowych celów trwało latami, nie przynosząc oczekiwanych rezultatów i wreszcie zniechęcony tym stanem król zaniechał tu dalszych prac. Cały ciężar artystycznych poczynań przerzucił na rozciągający się poniżej ogród.
W 1772 r. przystąpił do przekształcania dawnej Łazienki Lubomirskiego. Od strony północnej urządzono nadwodny taras, niektóre z wnętrz uzyskały klasycystyczny wystrój, ale sama architektura nie uległa zmianie. Zbiegło się to z ówczesną modą uciekania od wielkich rezydencji pałacowych ku wiejskim ustroniom.
Za królem zaczęli zjeżdżać do Łazienek i goście, i warszawska publiczność, dla której król przy wjeździe do Łazienek kazał wystawić gospodę, stojącą do dzisiaj, aczkolwiek w stanie zmienionym.
W pobliżu Łazienki, od strony zachodniej, wybudowano ok. 1775 r. kordegardę dla straży przybocznej, mającą oryginalną formę piramidy. Budowlę tę rozebrano w początkach XIX wieku.
Jednocześnie wznoszony był w Łazienkach Biały Dom, nowoczesna willa w formie kubiku. W 1774 r. był on już pod dachem. Stojąc na skraju zadrzewionego obszaru od strony zachodniej był doskonale widoczny z okien Zamku Ujazdowskiego. Wnętrza budynku zostały komfortowo urządzone, co zdaje się sugerować, że król obiekt ów przewidział na osobisty użytek, choć później - tak mówi legenda i zdawkowe przekazy pisemne - zamieszkiwany był przez damę jego serca Elżbietę Grabowską oraz królewskie siostry.
Na wschodnim obrzeżu ogrodu wyrósł w tym samym czasie drugi pawilon, zwany Myślewicami. Podobnie jak poprzedni, zaprojektowany został na planie kwadratu, ale był wyższy, zbudowany z trwalszych materiałów. Wkrótce dodano budowli skrzydła boczne. Wnętrza otrzymały różnorodne dekoracje malarskie. I ten pałacyk król wystawił chyba z myślą o sobie, choć wkrótce przekazał go swemu bratankowi, księciu Józefowi Poniatowskiemu, którego inicjał umieszczono na fasadzie.
W tych samych latach siedemdziesiątych odnowiono zgorzały od pioruna Ermitaż, w którym zamieszkiwała jedna z królewskich faworyt - Madame Lhullié r.
Zarówno Biały Dom jak i Myślewice wzniesione zostały według projektu pierwszego królewskiego architekta, Dominika Merliniego, a malarskie dekoracje wnętrz wykonał Jan Bogumił Plersch. Mimo nowoczesnego charakteru obu budowli, będących wizytówką smaku króla i umiejętności jego artystów, Stanisław August, od kilku lat zamieszkujący dawną Łaźnię, nie kwapił się z jej opuszczeniem i przeniesieniem się do nowych pawilonów. Nie wątpimy, że zatrzymywało go tu nieporównanie piękne otoczenie - usytuowanie budynku na wyspie otoczonej wodą. Można wszak było oddawać się w towarzystwie dam i panów ulubionej rozrywce - pływania łodzią po sadzawce i kanałach. W tym celu około 1775 r. przy północnej krawędzi wyspy, po obu stronach Łazienki, wyprowadzono do wody ozdobne schody. Cokoły balustrady tarasu zdobiły posągi starożytnych bóstw i satyrów.
Gdy król zdecydował się pozostać w swej ulubionej Łaźni, pokój sypialny przeniesiono na piętro, a na parterze urządzono jadalnię, w której mógł przyjmować uczonych na słynnych “czwartkowych obiadach”. Przenosiny sypialni na piętro spowodowały konieczność zagospodarowania strychów oraz podniesienia murów fasady i bocznych elewacji. Dokonano tego w 1777 r. Budowla straciła na swej jednolitości, ale w takim stanie przetrwała siedem lat. Z dwóch stron budynku stanęły chińskie galeryjki kryte zielonymi i złoconymi daszkami oraz mostkami, z których zachodni prowadził na powstałą w 1778 r. prostą aleją zwaną Promenadą Królewską, biegnącą po środku dwóch wodnych kanałów i łączącą Łaźnię z Białym Domem. Po obu stronach tej alei ciągnęły się ażurowe konstrukcje drewniane obrośnięte akacją indyjską. Promenadę przecinała droga publiczna prowadząca do Wilanowa, tworząc naturalną przeszkodę dla swobodnych spacerów. Trudność tę rozwiązano nadzwyczaj przemyślnie, wznosząc w punkcie przecięcia alei most na filarach (używając współczesnej nomenklatury - wiadukt dla pieszych). Powozy przejeżdżały dołem, a podążający do Białego Domu królewscy goście wstępowali na platformę ozdobioną wielką altaną chińską. Budowlę tę wzniesiono w latach 1778-1780 według projektu architekta królewskiego, Jana Chrystiana Kamsetzera. Ten największy zabytek chińszczyzny w Warszawie (rozebrany w 1823 r.) stał się łącznikiem kompozycyjnym między chińskimi galeryjkami przy Łaźni a podobnymi, które w tym czasie ustawiano przy Białym Domu. Promenada Królewska stanowiła zatem w ogólnym układzie ogrodu nowe założenie przestrzenne.
W pobliżu Promenady i Łaźni stanął jeszcze jeden chiński obiekt, pawilon Trou-Madame, nazwany tak od gry przypominającej nieco bilard. Powstał w latach 1778-1780. Wkrótce, w 1782r., przekształcił go król na teatr zwany Małym.
Oprócz wyżej wymienionych, można się tu było jeszcze doliczyć kilku innych altan, mostków, a nawet domków dla łabędzi uformowanych na modę chińską.
Moda na chińszczyzną ustąpiła wkrótce miejsca architekturze szukającej inspiracji we wzorach antyku. Sygnałem tych przemian była radykalna przebudowa Łaźni. Merlini, wykorzystując mury istniejącej budowli, zaprojektował w 1784 r. piętrową, centralną willę, utrzymaną w stylu klasycyzmu. Początkowo wykonano tylko fasadę południową, zawierającą wklęsły portyk. Po wzniesieniu fasady, wyłożonej kamieniem i wzbudzającej powszechne uznanie, przerwano dalszą realizację, cały wysiłek kierując na stworzenie w ogrodzie nowego układu przestrzennego na osi południe-północ.
Początkiem nowego układu stało się urządzenie w 1779 r. kaskady wodnej. Płynącą spod Królikarni rzeczkę spiętrzono w zbiorniku wodnym, którym jest dzisiejszy górny staw południowy. Woda ze zbiornika przelewała się po głazach kamiennych do niższego kanału. Wznosząc nową fasadę Łaźni, kanał ten przekształcono w wielki staw południowy, dolny, o malowniczej linii brzegów. Jednocześnie w podobny sposób przemieniono dawną sadzawkę od strony północnej wraz z kanałem, aż do drogi Agrykoli. Powstało zatem nowe, nieregularne założenie, będące odzwierciedleniem mody na krajobrazowy ogród angielski. Ośrodkiem tego założenia stała się Łaźnia, willa królewska, widoczna teraz doskonale od północy i południa ponad lustrem wody.
Tak wyraźnie podkreślona oś kompozycyjna założenia została, zgodnie z nakazem mody na nieregularność, ożywiona kępą ze starym drzewostanem. Na tej kępie urządzono scenę z dekoracją w postaci skalistej groty, a na lądzie stałym usypano ziemny amfiteatr, przykryty płóciennym dachem. Było to rozwiązanie tymczasowe, bo już w 1784 r. król nosił się z myślą wystawienia amfiteatru kamiennego. W tym teatrze na otwartym powietrzu mógł król przyjmować większą liczbę gości niż w dotychczasowym teatrze Małym. Odgrywano tu balety i pantomimy, po których można było zapraszać do sali tańca, wzniesionej nieopodal w 1788 r, zwanej Domem Tureckim. Drewniany budynek z tureckimi ozdobami na zewnątrz zawierał wytworne klasycystyczne wnętrze godne pałacu. Budowlę projektowaną przez Kamsetzera, rozebrano w połowie XIX w.
W latach 1786-1788 na zachodnim krańcu ogrodu, w zakolu cofniętej skarpy, wybudowany został gmach Wielkiej Oranżerii, zwany dzisiaj Starą Pomarańczarnią, z teatrem w jednym z jego skrzydeł. Ów teatr, dzieło Merliniego jako architekta, Plerscha jako autora dekoracji widowni i Andrzeja Le Bruna jako projektodawcy rzeźb, zachowany do dzisiaj w stanie mało zmienionym, jest wizytówką stylu Stanisława Augusta, które to określenie badacze sztuki stosują do poczynań artystycznych w kręgu królewskim, charakteryzującym się własną, wypływającą z upodobań króla, interpretacją klasycyzmu. Otwarcie teatru było uświetnieniem uroczystości odsłonięcia pomnika Jana III Sobieskiego, który stanął przy rozbudowanym w 1788 r. trzyarkadowym moście wzdłuż drogi Agrykoli. Pomnik rzeźbił Franciszek Pinck, a most zaprojektował Merlini. Aby most mógł rzeczywiście stanowić właściwe zamknięcie widoku z Łazienki, linię brzegów stawu wyprostowano według rysunków Jakuba Kubickiego i stworzono układ powiązany lustrem wody, co należy do najefektowniejszych założeń przestrzennych na świecie.
Odsłonięcie pomnika uświetnione zostało ponadto urządzeniem w Łazienkach “Karuzelu”, będącego widowiskiem z gonitwami, na którym zgromadziło się około 30 tysięcy publiczności.
Przed południową elewacją Wielkiej Oranżerii urządzono geometryczny ogród z rzeźbami, a na okrągłym placyku między Amfiteatrem a Myślewicami ustawiono marmurową grupę rzeźbiarską przedstawiającą Tankreda i Kloryndę, bohaterów Jerozolimy wyzwolonej Torquato Tassa, dłuta Pizzanich z Florencji (obecnie zdobi ogród w Puławach).
W roku 1788 podjęte zostały też prace nad ostateczną przebudową Łaźni. Budowlę od północy zamknięto prostą elewacją z portykiem wysuniętym do przodu. Uzyskano efekt surowości i monumentalizmu. Przybyły nowe, reprezentacyjne wnętrza: Sala Balowa, Sala Salomona i Galeria Obrazów. Willa przemieniła się w pałac.
Tak więc w miarę upływającego czasu Łazienki zmieniały swój wygląd. Z Łazienek egzotycznych stały się bardziej klasyczne w swym wyrazie. Główny budynek, Łaźnia, rozbudowany w ciągu lat, uzyskał oryginalny kształt, a przy tym całość została idealnie zharmonizowana w swej formie i proporcjach. Doszukujemy się w tym bezpośredniego wpływu Stanisława Augusta, który pasjonował się architekturą i osobiście kierował pracą podległych mu artystów.
Monarcha snuł wizje dalszej rozbudowy Łazienek, wystawienia nowych budowli i pawilonów. Nie wszystko jednak zdołano wykonać. Wśród niezrealizowanych projektów Jakuba Kubickiego znajdują się projekty Świątyni Opatrzności, która miała stanąć na wzgórzu ponad Łazienkami. Nie zrealizował też król sporządzonych przez Kamsetzera projektów mauzoleum grobowego rodziców, w których chciał być również i on pochowany. Niewielką świątynię grobową zamierzał król usytuować w sąsiedztwie Pałacu Na Wyspie, wśród wiekowych drzew.
Letnie pobyty dworu w Łazienki powodowały stały napływ ludzi, których trzeba było ugościć i zapewnić im nocleg. Umieszczano ich w pawilonach i ozdobnych namiotach. Dawną, niewielką kuchnię stojącą między Pałacem Na Wyspie a Myślewicami powiększono w 1788 r. Tzw. Wielka Oficyna istnieje do dzisiaj – jest nią późniejsza Podchorążówka.
Stanisław August, niezależnie od osobistych gości, chciał mieć u siebie w Łazienkach warszawską publiczność. Nie ogradzał parku, który był dostępny dla wszystkich. To dla tych ludzi kazał na miejscu poprzedniego amfiteatru wznieść nowy, z cegły i kamienia. Widownia na planie półkola mogła przyjąć około tysiąca widzów. Twórcą obiektu, wzniesionego w 1790 r., był Kamsetzer.
W tym samym mniej więcej czasie i przez tego samego architekta zbudowany został w Łazienkach budynek cieplarni, zwany z niemiecka Trebhauzem. Usytuowano go w górnej części Łazienek, prostopadle do Alei Ujazdowskiej, gdzie do niedawna znajdowały się zabudowania wsi Ujazdów. Chcąc włączyć te tereny w kompozycję ogrodową, Stanisław August przeniósł wieś w inne miejsce, wzdłuż drogi prowadzącej na Wolę. Stąd powstała nazwa ulicy Nowowiejskiej. Z ważniejszych obiektów, które król wystawił w Łazienkach, wymienić trzeba jeszcze Okrąglak, będący rezerwuarem, z którego woda przepływała ukrytymi w ziemi rurami do Pałacu Na Wyspie i fontanny na tarasie wyspy. Inny wodozbiór, według projektu Kamsetzera, wzniesiono w 1785 roku przy drodze Agrykoli.
Zapełniwszy Łazienki budowlami i rzeźbami, zaniechał już król dalszych starań o Zamek Ujazdowski. W 1784 r. przekazał go na potrzeby armii. Architekt Stanisław Zawadzki przebudował Zamek na koszary w stylu monumentalnego klasycyzmu. Budowla, wzbogacona teraz o portyki kolumnowe, odgrywała rolę w pejzażu Łazienek, zajmując na szczycie skarpy dominującą pozycję. Swym stylem zharmonizowana była z północną elewacją Pałacu Na Wyspie.
Nie doszło natomiast do przebudowy należącego od 1767 r. do Łazienek Belwederu, choć król kazał przygotowywać odpowiednie projekty. Barokowy, skromny w wyrazie pałac zawierał apartamenty gościnne, a w oficynie umieszczono królewską manufakturę fajansów.
W ostatnich latach swych rządów, mimo tragicznej sytuacji politycznej, zagrażającej utratą niepodległości, Stanisław August nie zaprzestał prac nad upiększaniem Łazienek, jakby zdawał sobie sprawę, że w tym wysublimowanym klejnocie sztuki mogą przetrwać wartości, będące pożywką dla przyszłych pokoleń.
W 1792 roku na wschodnim brzegu północnego stawu Kamsetzer wzniósł kordegardę, zestrojoną swą monumentalną fasadą z północną elewacją pałacu. W następnym roku Marcello Bacciarelli, którego król obdarzał przyjaźnią i zaufaniem w sprawach artystycznych, dekoruje wielkimi kompozycjami malarskimi Salę Salomona w Pałacu Na Wyspie. Sam pałac zaś ulega na zewnątrz jeszcze jednej przemianie, polegającej na połączeniu go z pawilonami na lądzie stałymi kamiennymi mostkami z galeriami kolumnowymi. Autorem tych prac był Kamsetzer.
Ostatnie dzieło króla – to zmiana wystroju rotundy w Pałacu Na Wyspie, którą kazał ozdobić posągami największych królów polskich. Wnętrza tego, niejako panteonu narodowego, nie danym już było królowi oglądać. Z wygnania słał szczegółowe pytania dotyczące przebiegu pracy i na odległość kierował sprawami Łazienek.
Łazienki za życia króla osiągnęły poziom świadczący o możliwościach artystycznych epoki. Otwarte dla ludzi nauki i sztuki, zebranych wokół wielkiego mecenasa, stały się ośrodkiem, w którym kształtowały się nowoczesne idee.
Rozkwit Łazienek w tym czasie zbiega się z przemianami w życiu gospodarczym, społecznym i kulturalnym w Polsce. Okres ten zwany jest Oświeceniem. Przewodziła wówczas krajowi Warszawa, przekształcająca się powoli w miasto o charakterze kapitalistycznym. Pojawiły się tu wielkie magazyny handlowe, manufaktury, zakłady drukarskie (tzw. typografie), kantory bankowe, hotele, kamienice czynszowe, a pod miastem, w romantycznych ogrodach, wille bankierskie. W stolicy gromadziły się najbardziej światłe umysły. Wrzała walka o reformy polityczne i społeczne. Na nowo zakwitło w Polsce szkolnictwo.
Powołana przez Sejm w roku 1773 Komisja Edukacji Narodowej stworzyła jednolity system wychowania i nauczania, od szkół elementarnych do uniwersyteckich. Uczeni korzystali z Biblioteki Załuskich, która stała się zbiorem publicznym. Otwarty został Teatr Narodowy pod przewodnictwem Wojciecha Bogusławskiego, walczącego o sztuki polskie, gdyż dotąd modny był głównie repertuar obcy.
Okres ten charakteryzuje się rozkwitem literatury, zwłaszcza pięknej. Tworzą poeci: I. Krasicki, St. Trembecki, Fr. Karpiński, pojawiają się twórcy dramatu i powieści: Fr. Bohomolec, Fr. Zabłocki, A. Naruszewicz, J.U. Niemcewicz.
Rozkwitają architektura i sztuka, z wolna przyjmujące szaty klasycyzmu. Dookoła miasta powstają liczne rezydencje ogrodowe, np.: ogrody Kazimierza Poniatowskiego na Solcu, Książęcem i Górze, Izabeli i Adama Czartoryskich w Powązkach, Izabeli Lubomirskiej w Mokotowie. Ogrody te kształtowane były w duchu mody angielskiej, przeciwstawiającej typowi ogrodu francuskiego o geometrycznym układzie – formy nieregularne, mające związek z naturalnym krajobrazem. W propagowaniu sztuk pięknych biorą udział przede wszystkim arystokracja i bogate mieszczaństwo. Największym mecenasem jest jednak sam król, a jego Łazienki, obok Zamku Warszawskiego, stają się najlepszym wykładnikiem wytrawnego smaku estety.
Od 1817 roku Łazienki stały się własnością carów rosyjskich. Z ich ramienia działał tu Kubicki, dawny architekt Stanisława Augusta. Przebudował on w latach 1819-1822 dla Wielkiego Księcia Konstantego Belweder – w stylu klasycyzmu, kontynuującego tradycje architektury stanisławowskiej. Wybudował także przy Belwederze stajnie i maneż, a w ogrodzie poniżej skarpy pawilony: świątynię Diany i świątynię Egipską. Przypisywana mu może być, już nie istniejąca, Oranżeria Gotycka. Twórca ten wzniósł też w latach dwudziestych XIX wieku, na folwarku łazienkowskim stajnie i Koszary Kantonistów, a ponadto przebudował dawny pawilon Trou-Madame na kordegardę, nadając jej oblicze klasycyzmu.
W roku 1819 odłączono od Łazienek tereny na skarpie, przeznaczając je na Ogród Botaniczny. W latach 1820-1824 do stanisławowskiego Trebhauzu dobudowano od północy wielki gmach Obserwatorium Astronomicznego, prawdopodobnie dzieło zbiorowe kilku architektów: Chrystiana Piotra Aignera, Michała Kado i Hilarego Szpilowskiego, kolejno prowadzących budowlę i wprowadzających własne pomysły. Aigner w 1823 roku dawnemu, nie otynkowanemu wodozbiorowi, zwanemu Okrąglakiem, nadał nową szatę. Był też autorem różnych budowli dekoracyjnych, wystawionych w Łazienkach w 1818 r., w związku z okazałym festynem, jaki się tu odbył na cześć pobytu w Warszawie cesarzowej matki.
W 1846 roku architekt Andrzej Gołoński dobudował do pawilonu zachodniego Pałacu Na Wyspie cerkiew, zwieńczoną niską kopułą i utrzymaną w stylu klasycystycznym.
Na lata sześćdziesiąte XIX wieku przypada budowa w Łazienkach dwu nowych pomarańczarni. Jedna z nich, stojąca do dziś w południowych rejonach parku, była dziełem głośnych architektów warszawskich: Józefa Orłowskiego i Adama Adolfa Loeve. Drugą, nie istniejącą już, przeznaczono na pomieszczenie największej w Europie kolekcji drzew pomarańczowych, zakupionych od Radziwiłłów z Nieborowa.
Ogród utrzymywany był na dobrym poziomie. Rozrósł się w kierunku południowym. Otwarte w tej części, za Stanisława Augusta, szerokie polany, zarosły różnorodnym drzewostanem. Całość utrzymana była w stylu krajobrazowym.
Pierwsza poważniejsza dewastacja Łazienek nastąpiła podczas I wojny światowej. Wyposażenie Pałacu Na Wyspie wywieziono do carskiej Rosji, drzewa pomarańczowe wymarzły. Po odzyskaniu niepodległości, na mocy traktatu ryskiego, zbiory łazienkowskie wróciły na dawne miejsce. W 1926 roku na górnym tarasie Łazienek wystawiono pomnik Fryderyka Chopina, dzieło Wacława Szymanowskiego.
Podczas obrony Warszawy w 1939 roku, większą część zbiorów z Pałacu Na Wyspie ewakuowano do Muzeum Narodowego, a ogród stał się miejscem stanowisk artylerii przeciwlotniczej. W czasie okupacji hitlerowskiej Łazienki zamknięto dla publiczności polskiej. Po upadku Powstania Warszawskiego Niemcy oblali benzyną wnętrze Pałacu Na Wyspie i podpalili. Pożar zniszczył wszystkie stropy, bezcenne malowidła, posadzki, dekoracje stiukowe i żyrandole. Aby dokonać dzieła zniszczenia wywiercono wtedy około tysiąca otworów na dynamit, ale nie zdążono już wysadzić budowli w powietrze.
Po wojnie, przez kilkanaście lat trwała praca nad restauracją wnętrz Pałacu Na Wyspie. Budynek cerkwi rozebrano, a pawilon zachodni został upodobniony do pawilonu wschodniego. Pracą tą kierował niestrudzony konserwator warszawskich zabytków – inż. arch. Jan Dąbrowski, a pomagał mu inż. Kazimierz Petera kierownik budowy. Sale Pałacu Na Wyspie zostały troskliwie odrestaurowane lub wręcz odtworzone i ponownie zapełnione licznymi dziełami sztuki, zarówno oryginalnymi jak i nowo nabytymi oraz zrekonstruowanymi.
Restauracją objęto i inne obiekty, również na nowo urządzone, takie jak Biały Dom i Pałac Myślewicki. Odnowiono budynek Starej Pomarańczarni, choć widownia Teatru Stanisławowskiego, zajmującego część tej budowli, wymaga dalszych działań konserwatorskich. Mimo to obiekt ten jest stale udostępniony społeczeństwu do zwiedzania. W tym ostatnim budynku urządzono też Galerię Rzeźby, będącej nawiązaniem do królewskich zamysłów, nie zrealizowanych za życia Stanisława Augusta. Przywrócono także urządzoną przez króla, a rozproszoną W XIX w. galerię rzeźb, na otwartym powietrzu na tarasie przez Starą Pomarańczarnię, gdzie teraz znajduje się kilkanaście rzeźb.
Odnowione też zostały – Nowa Oranżeria, mieszcząca Ogród Egzotyczny z rzeźbami, budynek Podchorążówki, Amfiteatr, Rezerwuar oraz kilka innych obiektów.
Ekspozycję wnętrz budynków muzealnych oraz rzeźb w ogrodzie, przygotował Autor niniejszego przewodnika.
|